NADCHODZĄCE MECZE

Ostatnie wyniki 2021/2022

 

 

 

ADRES

ul. Parkowa 1, 26-700 Zwoleń (stadion – w trakcie modernizacji)

ul. Sportowa 5, 26-700 Zwoleń (boisko nad zalewem)

 

Grupy młodzieżowe

“NIE MA ZŁEJ POGODY NA TRENING, JEST TYLKO NIEODPOWIEDNI UBIÓR”

+ CZAPKA, RĘKAWICZKI, KOMIN

Nadeszła jesień/zima. Na dworze z dnia na dzień coraz chłodniej, zimniej i ponuro. W niektórych częściach Polski od początku września cyklicznie towarzyszą nam opady deszczu oraz ogólnie rzecz biorąc ,,niesprzyjająca aura”. No właśnie ale czymże jest ta ,,niesprzyjająca aura”? Czy jesienna lub zimowa pogoda, opady deszczu, śniegu czy coraz niższa temperatura może usprawiedliwić nas jako rodziców oraz naszych młodych piłkarzy przed opuszczeniem kolejnego treningu z wytłumaczeniem : ,,Przecież jest zimno i pada…” ? Korzystając z dobrodziejstwa Internetu pozwolę sobie Państwu wytłumaczyć dlaczego warto wysłać swoich młodych piłkarzy na trening nawet gdy za oknem temperatura spadła grubo poniżej 10 stopni Celsjusza a do tego pada deszcz czy wieje nieprzyjemny wiatr… A więc : Przyzwyczailiśmy się iż normą jest, że skoro na zewnątrz panują niekorzystne warunki to zajęcia powinny zostać przeprowadzone w sali… ,,Niekorzystne warunki” czyli jakie? Czy 5 stopni i padający deszcz można zakwalifikować jako nieodpowiednie warunki do treningu np. dla 7 latków? Żyjemy w klimacie w którym zima towarzyszy nam praktycznie do końca kwietnia, w maju bardzo często pada deszcz, a w czerwcu, lipcu oraz sierpniu panują bardzo wysokie temperatury, a od połowy października znów zaczyna się ,,zima”, czy zatem dzieci powinny trenować tylko na sali? Oczywiście ,że nie! ,,Nie ma złej pogody na trening, jest tylko nieodpowiedni ubiór!” Wielu rodziców w przypadku załamania pogody postanawia nie puszczać swoich pociech na zajęcia w obawie przed chorobą, infekcjami itp… W jaki sposób więc zamierzamy wyrobić w swoich dzieciach odporność? Pamiętacie czasy kiedy kilkanaście lat temu panowały srogie zimy a mimo to 7-8-9-10 letnie dzieci bawiły się na śniegu przez długi czas i nic im nie było? Dlaczego więc teraz półtora godzinny trening na świeżym powietrzu miałby Im zaszkodzić? ,,Zahartowanie” organizmu a co za tym idzie podniesienie jego odporności nie może obyć się bez ,,skutków ubocznych” – przynajmniej na początku. Oczywiste jest, że skoro młody organizm nie był nigdy ,,hartowany” to w początkowym etapie będzie bardziej narażony na osłabienie, ale w dość krótkiej perspektywie czasu ,,obroni się” i ,,zbuduje” bardzo wysoką odporność na wszelkie infekcje!! Wielu rodzicom wydawać się może, że podczas treningów w takich warunkach dzieci marzną co sprzyja zachorowaniu, – ,,bo jak to przecież jak mnie jest zimno podczas oglądania zajęć to jemu na pewno też…”. Mam dla Was test – jeśli odważycie się go wykonać raz na zawsze zmienicie myślenie na temat odczuwania zimna : Poczekajcie aż na dworze zagości ,,zła” pogoda. Temperatura w granicach 5 stopni lub niższa, deszcz lub śnieg, wiatr itp… Załóżcie na siebie zwykłą bawełnianą koszulkę i ciepłą dresową bluzę i idźcie pobiegać na 30minut, czy będziecie odczuwać zimno? Nie sądzę . Tak samo jest podczas zajęć z dziećmi! One w trakcie treningu nie odczuwają zimna, ani nie mają kiedy zmarznąć ponieważ ZAJĘCIA PRZEPROWADZANE NA ZEWNĄTRZ DOSTOSOWANE SĄ DO PANUJĄCYCH WARUNKÓW! Nie ma w trakcie nich czasu na przestoje, wyizolowane ćwiczenia w miejscu czy długie przerwy! Dzieci są w ciągłym ruchu. Nie należy ubierać Ich zbyt mocno bo reakcją będzie odwrotna od pożądanej! Dla porównania, w te same warunki ubierzcie się w odzież termoaktywną, bluzę, zimową kurtkę oraz grubą czapkę i idźcie pobiegać, jestem pewny, że w ciągu 5 minut zacznie być Wam tak gorąco, że bedzięcie się musieli rozebrać. Wiele osób może zarzucić mi, że sam nie mam dziecka i nie wiem jak to jest, ,,bo się przeziębi” , ,,będzie trzeba chodzić po lekarzach” itd. Może i nie wiem, ale obserwuję setki dzieci trenujących w różnym wieku mogę nieskromnie stwierdzić,że mam rację . Dla przykładu przed dwoma laty w jednym z klubów podjęto decyzję o tym, że grupa chłopców z rocznika 2004-2007  będzie trenowała na dworze przez 12 miesięcy w roku i mimo, że na początku ciężko było niektórych przekonać do takiego pomysłu, bo przecież : ,,Zaraz się rozchorują i będzie trzeba chodzić po lekarzach…” To wiecie co? Po pierwszej ,,przetrenowanej” zimie rodzice byli zachwyceni! Odporność chłopców wzrosła! Niektórzy z Nich od dwóch lat nie przechodzili żadnej infekcji ponieważ Ich organizm ,,zbudował” w sobie reakcję obronną – WZMOCNIŁ SIĘ! – To chyba jest najlepszy argument dla którego warto trenować w każdych warunkach! Nie obiecuję, że na początku, po pierwszych zajęciach nikt się nie rozchoruje i nie ,,złapie” infekcji, ale jestem pewien, że jeśli się przełamiecie i wyślecie swoje pociechy na zajęcia mimo ,,niekorzystnych” warunków to w dalszej perspektywie zauważycie same pozytyw . ,,Lepiej zapobiegać niż leczyć” – Trenowanie i aktywność w takich warunkach jest właśnie ,,zapobieganiem” / wzmacnianiem organizmu który po adaptacji będzie tak silny, że nie będzie potrzebował leczenia ponieważ po prostu nie będzie podatny na choroby . Mam nadzieje, że ten krótki artykuł przekona chociaż kilku rodziców, że warto nie odpuszczać zajęć nawet wtedy kiedy za oknem deszcz.

JAK UBRAĆ SIĘ NA TRENING:

Ubieraj dziecko lżej niż siebie!
Mały sportowiec nawet podczas zwykłego spaceru jest bardziej energiczny niż my, dorośli, więc przyjmij zasadę, że ubierasz swą pociechę o jedną warstwę mniej, niż siebie (ewentualnie zakładaj lżejszy sweter lub bluzę). Wydawałoby się, że dzieci są delikatne i nieodporne na problematyczne warunki atmosferyczne, jednak przy zdrowym odżywianiu, odpowiedniej długości snu i nieokiełznanej potrzebie ruchu są w stanie ochronić się przed zimnem. Tym bardziej nie ubieraj dziecka w puchową kurtkę na trening. Podczas ciągłego biegania, skakania będzie się wyłącznie pocić i dużo szybciej męczyć.

Sport nie lubi bawełny!
To prawda, że kiedyś ćwiczyło się w zwykłym, bawełnianym dresie. Do dziś jeszcze panuje przekonanie o oddychających właściwościach tego materiału. Prawda jest jednak taka, iż podczas chłodów, a tym bardziej mrozu, wilgoć wydostająca się z ciała pozostaje na koszulce i wychładza organizm. Nowoczesne technologie odzieżowe pozwalają na szybkie odprowadzanie potu, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko zachorowań. Nie trzeba kupować dziecku zaawansowanych, drogich ubrań. Większość niskobudżetowych, ale przeznaczonych do sportu produktów będzie lepszych niż bawełniana bluza. Należy pamiętać również, że wszystkie warstwy powinny być „oddychające”. Jeśli ubierzemy dziecko w sportową kurtkę oraz bawełnianą koszulkę, to efekt będzie nikły.

Wbrew pozorom – najważniejsze szczegóły!
Im niższa temperatura, tym więcej szczegółów wychodzi na bliższy plan. Należy pamiętać, aby dziecko miało przykryte plecy, brzuch, uszy, szyję. Poniżej przedstawiamy listę ubrań, które należy dorzucić do obowiązkowego kompletu na chłody:
– rękawiczki: świetnie sprawdzają się lekkie, polarowe,
– czapka: na jesień lekka, oddychająca,
– komin: dla małego sportowca szalik będzie tylko przeszkodą w treningu.
Świetnie sprawdzają się lekkie kominy, które odpowiednio przylegają do szyi, są oddychające i uniwersalne (można ich używać od jesieni do wiosny). Jego zaletą jest również to, iż dziecko może go podciągnąć również na usta i nos, gdy tylko wymaga tego niska temperatura.

Jak uchronić dziecko przed wiatrem!
Wiatr jest głównym czynnikiem pogodowym wpływającym na odczuwanie chłodu. Jeśli malec uprawia sport na świeżym powietrzu i chłodne podmuchy przenikają przez ubranie, nie zakładaj mu dodatkowej bluzy, a zaopatrz w oddychającą kurtkę przeciwwiatrową. Ta niepozorna, cienka warstwa potrafi zdziałać cuda. Niektóre, bardziej zaawansowane wiatrówki mają panele pod pachami i na plecach, które jeszcze skuteczniej odprowadzają wilgoć. Przy kupowaniu pamiętaj także, aby kurtka nie była za luźna, ani za krótka. Dopasowana warstwa lepiej ochroni dziecko przed wiatrem.

“Na cebulę”!
Lepiej będzie, jeśli ubierzemy dziecko w więcej cienkich, przylegających do ciała warstw, niż jedną grubą. Zaletą tej zasady jest przede wszystkim możliwość regulowania liczby warstw, co już w przypadku opatulenia ciała mięsistym swetrem lub bluzą jest niemożliwe. Z racji tego, że pogoda jesienią potrafi się zmieniać z dnia na dzień, warto zawczasu zaopatrzyć się w poszczególne elementy odzieży:
– bielizna termiczna – przylegająca, cienka i „oddychająca” odzież, będąca pierwszą warstwą ubioru,
– bluza „oddychająca”, również przylegająca do ciała,
– kurtka przeciwwiatrowa oraz kurtka przeciwdeszczowa – w opcji ekonomicznej można zakupić tylko jedną z nich. Problem polega jednak na tym, że warstwa przeciwdeszczowa nie będzie tak dobrze odprowadzała potu jak zwykła „wiatrówka”.

Pamiętaj, że zimne, wilgotne dni prezentują się dużo gorzej będąc w domu, niż podczas szaleństw na dworze.

SPONSORZY

WALDEMAR GARBAT

KANTOR WYMIANY WALUT